czwartek, 3 marca 2016
Nowy adres bloga
Zapraszam na nowy adres bloga:
http://www.blogtaniweganizm.blogspot.com/
nowy mail: blogtaniweganizm@gmail.com
piątek, 6 grudnia 2013
Chlebki pita pełnoziarniste
Chyba już wspominałam jak bardzo lubię wyrabiać drożdżowe ciasto :)? Przepis pochodzi z tej strony, część mąki zastąpiłam mąką pełnoziarnistą. Chlebki bardzo ładnie rosły w trakcie pieczenia, az przyjemnie było patrzeć, jest w nich wyraźnie wyczuwalny smak drożdży.
Składniki:
- 100 g mąki pszennej
- 125 g mąki pszennej pełnoziarnistej (drobno mielonej)
- 15 g świeżych drożdży
- 140 ml ciepłej wody
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek
Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie (ja poczekałam aż zaczną pracować). Razem z oliwą dodać je do przesianej mąki z solą. Wyrabiać ciasto aż będzie elastyczne, odstawić do wyrośnięcia w misce przykrytej folią. Po ok. 1 godzinie ciasto podzielić na 6 równych części zostawić pod folią, na ok. 5 minut. Następnie rozwałkować każdą porcję ciasta na owalny kształt, i ponownie zostawić pod przykryciem na ok. 20-30 minut. Po tym czasie ułożyć chlebki na już nagrzanej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, piec w 230 C, dopóki chlebki nie zaczną się rumienić (u mnie ok. 10 minut).
Koszt (6 chlebków): 1-1,5 zł. Gotowe chlebki z supermarketu: ok. 6-7 zł za 4 sztuki.
czwartek, 5 grudnia 2013
Przewodnik początkującego weganina
Odkąd założyłam bloga, usłyszałam
od kilku osób – czytelników, znajomych – że dzięki mnie ograniczyli mięso,
przeszli na wegetarianizm, a jedna osoba nawet na weganizm! Takie komentarze
cieszą mnie najbardziej, bo zupełnie się nie spodziewałam, że mogę być jedną z
przyczyn takich decyzji :). Wiele osób zwraca się do mnie z pytaniami, na które ja jeszcze niecałe dwa
lata temu też szukałam odpowiedzi. Postanowiłam więc stworzyć coś w rodzaju przewodnika
dla początkujących wegetarian/wegan, który pomoże rozwiać różne wątpliwości a
może i przekonać, że to wcale nie jest takie trudne ;). Nie jestem oczywiście
wszystkowiedząca, sama jestem początkującą weganką i zdarzają mi się wpadki. Wielu
rzeczy sama się dopiero uczę (w tym gotowania ;D), ale chcę się podzielić tym,
co już wiem, a przede wszystkim stronami, które były i są dla mnie niezwykle
pomocne.
Akcja zostań „Wege
na 30 dni”
Ja też zapisałam się te dwa lata
temu na tę akcję. Uczestnicy codziennie,
przez 30 dni, dostają maile z informacjami o wegetarianizmie, przepisami,
jadłospisami, ciekawostkami o zwierzętach, zdrowym odżywianiu,
wege-sportowcach. Wiele osób na tych 30 dniach nie poprzestało :).
Na stronie znajduje się też do
pobrania przewodnik po wege-zakupach dla początkujących i inne zwięźle przedstawione podstawowe informacje i broszury do pobrania.
Produkty
O robieniu zakupów pisałam już rok temu na początku bloga. Weganizm nie wymaga zakupów w specjalnych sklepach,
żywności ekologicznej, egzotycznej, czy tzw. super foods. Owszem, jest to fajne
urozmaicenie, ale dotyczy to każdej diety, i w weganizmie nie jest bardziej potrzebne
niż w innych. Niekoniecznie trzeba też żywić się parówkami, kotletami sojowymi, wegańskimi serami i wędlinami. Oczywiście nie widzę w tym nic złego, ale nie
jest to niezbędne.
Wbrew pozorom w zwykłych sklepach
można znaleźć m.in. sporo wegańskich słodyczy, m.in. herbatniki typu digestive,
ciastka owsiane, pierniki, czekolady, ciastka.
Bazę wegańskich produktów
znajdziemy na blogu Wegańskie pyszności.
Baaaardzo powoli pracuję
również nad moim cyklem „To co Ty jesz?”.
Na stronie profilu facebookowym
Wege Promocje możemy śledzić i sami zgłaszać różne wegańskie okazje i promocje wegańskich produktów, podobnie w grupie Wegańskie Okazje.
Fajnym pomysłem jest akcja VeganPackage Swap, bierze w niej udział i relacjonuje np.
autorka bloga I can`t believe it`s vegan. Weganie z całego świata wymieniają się
w niej paczkami z produktami wegańskimi o określonej wartości.
Przepisy
Niektórzy w to nie wierzą, ale weganie nie żywią się trawą,
tofu i kotletami sojowymi :-].
Oczywiście najbardziej polecam Puszkę. Najstarszy i największy w
Polsce serwis z wege-przepisami, jest tu absolutnie wszystko. Wiele praktyczny porad, ponad 7 tysięcy przepisów
wegetariańskich, ponad 4,5 tys. przepisów wegańskich. Przepisy są oceniane i często komentowane,
więc sporo z nich jest naprawdę sprawdzonych. Można też dodawać swoje przepisy.
Drugim takim serwisem, choć z mniejszą liczbą przepisów są
Zwegowani.
Agregator wegetariańskich i wegańskich blogów kulinarnych: Vegespot. Na bieżąco pojawia
się tu wszystko co dzieje się w kulinarnej wege-blogosferze. Tu naprawdę dzieją
się cuda! Podobna zagraniczna strona z przepisami z blogów wegańskich: Findingvegan.
Spis polskich blogów wegańskich można znaleźć na stronie
programu partnerskiego Empatii „Weganim.Spróbujesz?” i w przewodniku po blogach wegańskich. Poza tym na Facebooku
działa strona Vegan as fuck, która regularnie wrzuca najnowsze przepisy pojawiające się na
polskich blogach wegańskich.
Książki kucharskie z wegetariańskimi przepisami można kupić
w m.in. w Wegarni,
Wegestudio, na allegro (sporo zagranicznych), ale
też w zwykłych księgarniach. Takie przepisy znajdują się też w innych książkach
kulinarnych, przejrzyjcie nawet te, co macie w domu! Perełki można znaleźć
wśród starszych wydawnictw np. w antykwariatach i na targach. Wegetariańskie i wegańskie przepisy można też
znaleźć w tradycyjnej kuchni polskiej.
Poza tym ludzka fantazja nie zna granic i większość
przepisów można zweganizować, nawet biszkopt czy bezę. Im więcej gotuję i
przeglądam przepisów, dochodzę do wniosku, że wszystko można zrobić ze
wszystkiego i jest tego nieskończenie wiele możliwości :D.
Na co dzień jednak rzadko korzystam z przepisów - stawiam na improwizację, tak powstają najlepsze rzeczy :).
Na co dzień jednak rzadko korzystam z przepisów - stawiam na improwizację, tak powstają najlepsze rzeczy :).
Jedzenie na
mieście i w podróży
Na stronie vegemapa.pl można znaleźć informacje o restauracjach wegetariańskich, wegańskich,
witariańskich, vege-cateringu, i restauracjach przyjaznych weganom. Każdy może
zgłosić nowe miejsce, jeśli na jakieś trafi. Podobnym przewodnikiem, ale na
skalę światową jest Happy Cow.
Niestety w zwykłych restauracjach i barach, szczególnie w
kurortach, wybór wegańskich potraw ograniczony jest na ogół do frytek i
rozgotowanych warzyw :-/. O wegańskim jedzeniu w podróży można przeczytać tu.
Coraz częściej za to w kawiarniach, nie tylko tych
sieciowych, dostępne jest mleko roślinne – warto o to pytać, bo nie zawsze taka
informacja jest podana.
Sklepy
Jak już pisałam, zakupy robię tam
gdzie wszyscy śmiertelnicy: w hipermaketach, dyskontach, na bazarach. Czasami
kupię coś w sklepach z żywnością ekologiczną (np. Organic) albo Kuchniach
Świata.
Wygodne są sklepy internetowe,
szczególnie jeśli zaopatrujemy się w większe ilości ciężkich produktów.
Przykłady sklepów sprawdzonych przeze mnie albo poleconych przez znajomych
wegan:
Warto też zaglądać na allegro.
I info dla Warszawiaków: polecano
mi sklep Samira, znajdujący się przy restauracji na Mokotowie (http://www.samira.pl/) – nie byłam więc nie
ocenię, oraz sklep azjatycki za Halą Mirowską – tam kupiłam tofu, pastę miso i
pastę z tamaryndowca (tofu fajne, reszty nie używałam jeszcze). Parę razy obiło
mi się też o uszy tofu z Marywilskiej, ale z racji odległości prędko tego nie
sprawdzę.
Zdrowie i
zalecenia żywieniowe
Troska o zdrowie (wiecznie na granicy anemii) była główną
przyczyną, dla której długo zwlekałam z przejściem na wegetarianizm. Wynikało
to przede wszystkim z niewiedzy, ale kiedy zaczęłam szukać informacji na ten
temat, szybko się przekonałam, że to weganizm jest najzdrowszym sposobem odżywiania.
„Amerykańskie
Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio zaplanowane diety
wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe,
spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy
zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób.
Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.” Żródło: Empatia.
Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.” Żródło: Empatia.
Dużo informacji na temat badań dotyczących zdrowego odżywiania
i diety roślinnej można znaleźć na stronie fundacji Wiemy co jemy.
O wpływie żywności pochodzenia zwierzęcego na zdrowie można
przeczytać w książce „Nowoczesne zasady odżywiania” (słynne China Study).
Zalecenia żywieniowe w dietach wegetariańskich przedstawia m.in.
Małgorzata Desmond.
A tutaj również o zaleceniach i wegańskiej piramidzie
żywieniowej
B12
Na diecie wegańskiej, witaminę B12 trzeba suplementować. Artykuł na ten temat na stronie Empatii.
Jak zastąpić jajka
i nabiał?
O zastępnikach jajek najwięcej napisane jest na Puszcze.
Jak zrobić mleko roślinne piszą m.in. Weganie.
Inne przepisy na wegański „nabiał” można znaleźć na
wspomnianych przeze mnie wcześniej stronach z przepisami i blogach.
Pułapki
Niestety czasem okazuje się że produkty z pozoru wegańskie,
o których do głowy by nam nie przyszło, ze mogą takie nie być, zawierają
składniki pochodzenia zwierzęcego, lub są one używane w procesie ich produkcji.
Przyznaję, że zaliczyłam parę wpadek i w tym temacie dopiero się uczę. Jeśli
ktoś posiada więcej informacji, proszę o wyprowadzenie mnie z błędu.
Przykłady:
Margaryny roślinne – zawierają w składzie np. witaminę D3
pochodzenia zwierzęcego. Jedyna w 100% roślinna margaryna o której słyszałam to
Alsan, dostępna w sklepach internetowych
Mleko kokosowe – może zawierać mono- i diglicerydy kwasów
tłuszczowych (np. słynne mleko firmy Kier), które mogą być pochodzenia zwierzęcego.
Alkohole i wino – mogę zawierać składniki odzwierzęce, wino
klaruje się żelatyną, białkiem, kazeiną. Sama dopiero szukam informacji na
temat.
Weg(etari)ańskie
dzieci
Temat często kontrowersyjny, bo przecież dzieci „muszą jeść
mięsko”, no bo skąd wezmą siłę? I pić mleko żeby urosły i miały zdrowe kości.
Dla tych co mają wątpliwość, czy taka dieta jest odpowiednia
dla dzieci, lub szukają dla nich odpowiednich posiłków, parę przydatnych stron:
- Wegedzieciak (kopalnia wiedzy na wiele tematów)
Wiele
ciekawych przepisów, nie tylko dla dzieci, można też znaleźć na blogach
kulinarnych mam alergików, np. Mama alergika gotuje,
Smakołyki alergika,
Smakoterapia.
Warsztaty
Jeśli na początku przestawienie swojej kuchni na wegańską
sprawia nam trudności, warto pomyśleć o udziale w warsztatach z gotowania, chociaż nie jest to tania sprawa. Można
się dużo dowiedzieć zarówno od prowadzących, jak i innych uczestniczek. Takie
warsztaty organizują np.: Jadłonomia, Smakoterapia, Veg Deli.
Inne przydatne strony
wtorek, 19 listopada 2013
Wegański majonez z tofu
Baaaaardzo zaległy wpis.
Jest to mój drugi przepis na majonez, zdecydowanie bardziej "majonezowy" od wersji ze słonecznikiem. Składniki są wypadkową kilku przepisów widzianych kiedyś w necie, proporcje dobrałam do smaku.
Składniki:
- 130 g tofu
- 3 łyżki oleju
- 3-4 łyżki octu winnego
- 3-4 łyżki soku z cytryny
- 2 płaskie łyżki łagodnej musztardy
- sól
Wszystkie składniki miksujemy na gładką masę. Majonez wyszedł dość kwaśny - mi to pasowało, i dzięki temu posmak tofu był też mniej wyraźny. Jak zawsze, najlepiej składniki dodawać stopniowo i dobrać proporcje do siebie, aż uzyskamy pożądany smak i konsystencję.
Koszt: 4-5 zł (drożej niż kupny tradycyjny majonez)
czwartek, 7 listopada 2013
Wracam, przeprosiny i rok bloga
Wracam!
Po skończeniu urlopu i przerwy wakacyjnej w zajęciach na
które chodzę, oraz po rozpoczęciu nauki kolejnej rzeczy, zostałam totalnie
przytłoczona ilością pracy i zajęć , które sobie sama narzuciłam. Po ponad
miesiącu życia w biegu, na kanapkach z pasztetem sojowym, i bez żadnego wpisu
tutaj, stwierdzam że dalej tak się nie da i z bólem serca muszę z czegoś
zrezygnować - i nie będzie to gotowanie
i blog.
Z bloga usunęłam wpisy z winami Celebro – jak się okazało
(informacja od producenta) nie są one wegańskie ani wegetariańskie, w procesie
klarowania jest używana żelatyna. BARDZO PRZEPRASZAM za moją wpadkę i dziękuję
czytelniczce za zwrócenie mi na to uwagi. Jako osoba prywatna oczywiście chcę
unikać takich wpadek, a jako blogerce nie mogą mi się one zdarzać – będę na
przyszłość ostrożniejsza i przy zakupach, i przy podejmowaniu współpracy. Cóż,
jestem jeszcze początkującą weganką, a człowiek uczy się na błędach… Naprawdę
brak mi słów żeby opisać jak mi głupio :-(. Mogę tylko jeszcze raz przeprosić.
Teraz trochę pozytywniej
W czasie tej przerwy minął pierwszy rok bloga, z tej okazji
małe podsumowanie:
- zakładając bloga byłam wegetarianką, gdzieś w okolicach maja ja i blog przeszliśmy na weganizm :-)
- opublikowałam 110 postów, w tym 104 przepisy (z czego 13 to przepisy wegetariańskie - na Waszą prośbę ich nie usuwałam, część jest zweganizowana w wersjach roboczych)
- otrzymałam w sumie 453 komentarze -większość bardzo pozytywnych, za wszystkie oczywiście bardzo dziękuję, naprawdę dają dużo radości i motywacji
- blog zdobył 76 obserwujących i 522 like`i (jak to się odmienia :)?) na Facebooku. Każdy tak samo mnie cieszy i nadal zadziwia :-) (tyle jest lepszych wegańskich blogów, jeszcze długa droga przede mną)
- dwa moje dania wygrały konkursy kulinarne:
Wegetariańskie Bolognese zostało wyróżnione w akcji Soja inaczej organizowanej przez autorkę bloga Zapiski zakochanej w gotowaniu i jedzeniu

Lubczykowe rissotto z suszonymi grzybami znalazło się wśród pięciu wyróżnionych przepisów w konkursie walentynkowym Kulinarnych

- rozpoczęłam cykl „Co je weganka”, chociaż trudno tak to na razie nazwać bo jest jeden wpis :-] ale sporo foto w archiwum czekających na opisanie
- zorganizowałam jedną akcję „Sezam”, czego już się więcej nie podejmę, bo po pierwsze nie potrafiłam odrzucić żadnego wpisu i ostatecznie przyjmowałam nawet te nie spełniające wszystkich warunków, po drugie nie udało mi się zebrać do podsumowania akcji, a na to biorący udział w akcjach liczą
- od początku istnienia bloga, został on wyświetlony 176 659 razy
- najczęściej wyświetlane posty to:
1. Hummus
2. Ryż z warzywami

3. Kasza jaglana z jabłkami i cynamonem

4. Surówka z selera

5. Tahini

6. Ciastka owsiane
7. Zupa kalafiorowa

8. Czekoladowy krem z kaszy jaglanej

9. Jak robić zakupy i nie marnować jedzenia
10. Kapusta z grochem

- najczęściej wyszukiwane hasła, przez które do mnie
trafiacie to:
1. Ryż z warzywami
2. Zupa kalafiorowa
3. Kapusta z grochem
4. Surówka z selera
5. Hummus przepis
6. Tahini
7. Kapusta z grzybami
8. Zupa pieczarkowa
9. Botwinka
10. Surówka z buraków
- z opublikowanych przepisów jestem w różnym stopniu
zadowolona, być może teraz niektórych bym nawet nie wrzuciła na bloga. Sama się zaskoczyłam, ale trudno było mi
ograniczyć się do 10 ulubionych przepisów. Moje absolutne hity to:
1. Pikantny sos paprykowy
Robię w ilościach hurtowych

2. Owsianka z bananem
Niby nuda- owsianka na wodzie – ale to moje ulubione śniadanie. Teraz jem ją w wersji ztuningowanej, zamiast całego banana pół, z dodatkiem 1 łyżki zarodków pszennych i kilku pokrojonych suszonych moreli (dzięki temu ta owsianka jest napakowana żelazem)
3. Ciastka owsiane
Robię od lat, chyba za każdym razem w innej wersji
4. Pasta z czerwonej soczewicy i marchewki
Najlepsza pasta jaką do tej pory zrobiłam
5. Drożdżowy wieniec cynamonowy
Fantastyczne ciasto drożdżowe, które zawsze mi wychodzi

6. Pieczone kotlety z buraka, Kotlety z marchewką i kaszą jaglaną
Pierwowzór tych kotletów to hit internetu


7. Kakaowy krem z awokado i ciecierzycy, Czekoladowy krem z kaszy jaglanej
Podobne można znaleźć na większości blogów. Boskie :-)


8. Ciecierzycznica
Zamiast jajecznicy
9. Spaghetti z wegańską wersją pesto
Płatki drożdżowe to moja miłość :D
10. Domowa pizza
Jedno z pierwszych dań jakie mi się w życiu udały, od sera na pizzy już się odzwyczaiłam

I chyba najważniejsze: w tym czasie od kilku osób
usłyszałam – wprost lub przez internet, znajomych i nie – że dzięki mnie
przestały jeść mięso/ograniczyły mięso i myślą o odstawieniu/a nawet przeszły
na weganizm. Szalenie mnie to cieszy,
tym bardziej, że ja nikogo nie namawiam i nie nawracam, po prostu gotuję ( i
częstuję ;) ) i odpowiadam na pytania, jeśli ktoś wykazuje zainteresowanie
tematem.
Podsumowując, chyba nie jest tak źle :-). Przerwy i chwilowe braki czasu na bloga wynikają z mojej innej dość czaso- i energochłonnej pasji, ale chciałabym zakończyć to co zaczęłam, i pisać regularnie – może nie bardzo często i kosztem jakości zdjęć ( i tak nie powalają :D) , ale jednak w miarę regularnie.
Podsumowując, chyba nie jest tak źle :-). Przerwy i chwilowe braki czasu na bloga wynikają z mojej innej dość czaso- i energochłonnej pasji, ale chciałabym zakończyć to co zaczęłam, i pisać regularnie – może nie bardzo często i kosztem jakości zdjęć ( i tak nie powalają :D) , ale jednak w miarę regularnie.
Dziękuję wszystkim to czytającym bo bez was nie było by bloga (i jeszcze raz przepraszam).
poniedziałek, 23 września 2013
Ajvar
Po zrobieniu kilkunastu słoików sosu paprykowego, postanowiłam zrobić w tym roku też ajvar. Ajvar miałam okazję jeść na wakacjach w Chorwacji, raz kupiłam też słoiczek gotowego ajvaru w sklepie - ten kupny bardzo przypominał mi wspomniany wyżej sos. Skorzystałam z przepisu Jadłonomii, delikatnie go modyfikując.
Składniki:
- 2 kg czerwonej papryki
- ok.700-800 g bakłażana
- 1 papryczka chili
- kilka łyżek octu winnego (dałam ok. 6)
- 1 ząbek czosnku
- sól, pieprz
- oliwa
Upiec papryki i bakłażana w temperaturze ok. 180 C. Paprykę piekę w całości, łatwiej mi ją później obrać. Bakłażana pokroić dość grubo i posmarować oliwą. Warzywa są gotowe, kiedy skórka papryki zacznie się robić czarna. Upieczoną paprykę zamknąć w pojemniku lub wrzucić do foliowego woreczka, obrać po ostygnięciu. Zmiksować ze sobą wszystkie składniki - ja bakłażana wrzucałam stopniowo bo nie chciałam, żeby był za bardzo wyczuwalny, ale okazało się że te proporcje są dla mnie idealne. Podczas miksowania najlepiej często próbować ajvar i dobrać proporcje przypraw według swojego smaku.
Część ajvaru zawekowałam - cały czas mieszając doprowadziłam do wrzenia, gorący przełożyłam do wyparzonych słoików i pasteryzowałam ok. 20 minut.
Koszt (ok. 4-5 duże słoiki po koncentracie): ok. 15 zł
czwartek, 12 września 2013
Ratatouille
Trochę zmieniony przepis z "Kuchni Śródziemnomorskiej" Anne White (seria "Z kuchennej półeczki").
Składniki:
- 1/2 dużego bakłażana (300 g)
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- 2 cukinie (600-700 g)
- 800 g świeżych pomidorów
- 1 łyżeczka cukru
- oliwa
- tymianek sól, pieprz
Bakłażana pokroić w kostkę, posolić i zostawić na 30 minut na sicie, po czym opłukać i osuszyć papierowym ręcznikiem. Cebulę pokroić w pióra i smażyć na średnim ogniu, z dodatkiem cukru. Kiedy zmięknie, dodać do niej posiekany czosnek, a po paru minutach bakłażana, pokrojone w półplasterki cukinie i pokrojone w kostkę pomidory (które wcześniej warto obrać). Doprawić solą, pieprzem i tymiankiem, doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu dopóki większość wody nie odparuje.
Koszt (4 porcje): ok. 8zł
środa, 11 września 2013
Czekośliwka
Czekośliwkę robiłam pierwszy raz w zeszłym roku. Tym razem spisałam przepis, ale traktuję go bardzo orientacyjnie. Najlepiej próbować w trakcie gotowania i na bieżąco dodawać składniki. Jest to wersja tylko z kakao, następnym wypróbuję z dodatkiem gorzkiej czekolady.
Składniki:
- 3 kg śliwek
- ok. 200 g cukru (wykończyłam akurat różne rodzaje które miałam)
- kilka czubatych łyżek kakao - minimum 5
Śliwki myjemy, pozbawiamy pestek i smażymy na wolnym ogniu, mieszając żeby się nie przypaliły. Kiedy zaczną się rozpadać (ja je dodatkowo potraktowałam blenderem), dodajemy cukier i kakao. Dokładnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Gotujemy do uzyskania odpowiedniej dla nas konsystencji, pamiętajmy że po ostygnięciu będzie ona gęściejsza. U mnie trwało to dość długo, rozłożyłam gotowanie na 2 dni. Gorącą czekośliwkę przełożyłam do wyparzonych słoików, pasteryzowałam ok. 20 minut, po czym odstawiłam słoiki do góry dnem do ostygnięcia. Pomijając to co od razu zostało zeżarte - zapełniłam 5 słoików wielkości jak po dżemie.
Koszt: ok.12 zł
wtorek, 10 września 2013
Sorbet malinowy
Sorbet zrobiłam według przepisu z niezawodnej puszki.
Składniki:
- 300 g malin
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżka cukru pudru
Składniki należy zmiksować, przełożyć do pojemnika i zamrozić. Chciałam tak jak w przepisie wyjąć sorbet po 1-2 godzinach, ale zupełnie o nim zapomniałam. Wyjęłam go dopiero następnego dnia, a kiedy zaczął się topić od spodu, przełożyłam do blendera i ponownie zmiksowałam.
Koszt: zależy oczywiście od ceny malin, która może być bardzo różna. Mi wyszło w tym przypadku ok. 5 zł
sobota, 7 września 2013
Krem z bobu i cukinii z miętą
Zapewniam, że w rzeczywistości zupa jest zielona a nie szara. A prościej się już chyba nie da :).
Składniki:
Składniki:
- 450 g już ugotowanego i obranego bobu
- 2 cukinie
- 1 cebula
- 1 łyżka oleju
- 750 ml bulionu warzywnego
- garść świeżej mięty
- sól, pieprz
Pokrojoną dowolnie cebulę podsmażyć na łyżce oleju, dodać pokrojoną w kostkę cukinię. Po kilku minutach zalać bulionem i dodać bób. Gotować krótko (bób jest już ugotowany, cukinia nie potrzebuje długo), wrzucić garść mięty - albo i więcej. Zmiksować na krem i doprawić.
Koszt (5 porcji): ok. 13 zł
wtorek, 3 września 2013
Sałatka szwedzka
Oj narobiło się zaległości na blogu...Parę przepisów czeka w kolejce, aż znajdę wenę i czas (miałam bardzo intensywne dwa tygodnie) żeby je opisać, a tu zaraz koniec sezonu na niektóre składniki...
Ogórki wg tego przepisu przygotowałam pierwszy raz w zeszłym roku, i był to mój debiut jeśli chodzi o przetwory nie będące dżemem. Spisałam go z jakiejś strony, na którą można wrzucać swoje przepisy, całkiem możliwe, że coś po drodze zmieniłam. Jeśli ktoś czuje się jego autorem, proszę się zgłosić :)
Składniki:
- 2 kg ogórków gruntowych
- 2 cebule
- 2 marchewki
- 1 l wody
- 125 ml octu (pół szklanki)
- pół szklanki cukru
- 4 łyżeczki soli
- 3 liście laurowe
- ziele angielskie
- dodatkowo do każdego słoika (otrzymałam 6 jak na zdjęciu): 1 ząbek czosnku, 1 gałązka kwiatu kopru, 1 łyżeczka gorczycy
Zagotować składniki zalewy: wodę z octem, cukrem, solą, liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Cebule pokroić w pióra, marchewki zetrzeć na grubych oczkach, dodać do zalewy i chwilę razem gotować, ostudzić. Ogórki pokroić na cienkie plasterki, zalać ostudzoną zalewą i pozostawić na 12 godzin, co jakiś czas mieszać. Do każdego słoika wrzucić po 1 ząbku czosnku, gałązce kopru, łyżeczce gorczycy, przelać ogórki wraz z zalewą. Pasteryzować ok. 20 minut, odstawić słoiki do wystygnięcia do góry dnem.
Koszt: ok. 12 zł
środa, 21 sierpnia 2013
Peperonata
Bazowałam na przepisie Olgi Smile, ale troszkę go zmieniłam (m.in. użyłam mniej oleju i dodałam cukier).
Składniki:
Składniki:
- 4 papryki (użyłam czerwonej, zielonej, żółtej pomarańczowej, każda o wadze ok. 180 g)
- 2 cebule
- 2 pomidory
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki octu winnego
- 1 łyżka brązowego cukru
- 2 ząbki czosnku
- sól, pieprz
Cebulę obrać, pokroić w pióra i podsmażyć na oleju, kiedy się zeszkli dodać do niej posiekany czosnek. Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać i pokroić na średniej wielkości kawałki. Papryki pokroić w paseczki. Wymieszać ze sobą wszystkie warzywa, dodać ocet i cukier, odrobinę soli i pieprzu. Piec w ok. 200 C, dopóki papryka nie zmięknie. Po upieczeniu doprawić solą i pieprzem jeśli jest taka potrzeba.
Koszt (2-3 porcje): ok. 6,50 zł
niedziela, 11 sierpnia 2013
Pasta z czerwonej soczewicy i marchewki, z czarnuszką
Na bloga wrzucam przepisy z których jestem w różnym stopniu zadowolona, ale ta pasta na prawdę mi się udała i jestem nią wyjątkowo zachwycona :D
Składniki:
- 1 średnia cebula (użyłam dymki)
- 350 g ugotowanej/rozgotowanej czerwonej soczewicy (waga już po gotowaniu)
- 150 g marchewki
- 2-3 łyżeczki czarnuszki
- 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
- olej do smażenia
- sól, pieprz
Cebulę dowolnie pokroić i zeszklić na oleju, dosypać do niej czarnuszkę, a po chwili startą marchewkę, smażyć razem kilka minut. Po wystudzeniu umieścić wszystkie składniki w blenderze i zmiksować - nie potrzebowałam już wody ani oleju do regulacji konsystencji. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Koszt (otrzymałam pełną miskę o objętości 400 ml): ok. 2,50 zł
sobota, 10 sierpnia 2013
Sałatka z kalafiora, papryki i rodzynek
Oto, do czego był mi potrzebny majonez słonecznikowy. Niedługo na pewno wypróbuję inne pomysły na wegański majonez, w tym słonecznik jest dość wyczuwalny, co według mnie akurat świetnie pasuje do tej sałatki.
Składniki:
- 230 g kalafiora
- 1/2 czerwonej papryki (ok. 130 g)
- 3 łyżki majonezu wegańskiego
- 150 g ugotowanej czerwonej fasoli (lub z puszki)
- 30 g rodzynek
- sól, pieprz
Kalafiora dokładnie umyć i podzielić na różyczki, paprykę pokroić w kostkę, rodzynki namoczyć w ciepłej wodzie, żeby trochę zmiękły. Wymieszać ze sobą wszystkie składniki, doprawić do smaku.
Koszt (2 porcje): ok. 4,50 zł.
czwartek, 8 sierpnia 2013
Gazpacho
Długo nie mogłam się przekonać do chłodników, ale w taką pogodę, jaka była dziś, jest świetnym rozwiązaniem na obiad.
Składniki:
- 4 pomidory (650 g)
- 1 obrany ogórek (230 g)
- 1 czerwona papryka (300 g)
- 1 średni ząbek czosnku
- zielona część jednej cebuli dymki
- 1 łyżka oliwy
- 2-3 łyżki białego octu winnego
- 1 łyżka soku z cytryny
- sól, pieprz, chili
Pomidory sparzyć i obrać ze skóry, wszystkie warzywa pokroić, umieścić w blenderze i zmiksować. Doprawić do smaku, dobrze schłodzić. Najlepiej podawać z grzankami, opcjonalnie można posypać zieleniną.
Koszt (3 porcje): ok. 6-7 zł
Koktajl banan-malina-pomarańcza
Niestety owoce rzadko doczekują się u mnie wykorzystania w przepisach, bo na ogół zdążę je wcześniej wszystkie zjeść :). Każdą ilość. Szczególnie jabłek, truskawek, czereśni i malin.
Składniki:
- 1 mrożony banan
- 200 g malin
- 100 ml soku z pomarańczy
- opcjonalnie kilka listków mięty
Co tu dużo pisać: składniki wrzucić do blendera i zmiksować. Mięty użyłam początkowo do dekoracji ;), ale stwierdziłam potem, że świetnie tu pasuje i warto też zmiksować parę listków, dzięki temu koktajl jest bardziej orzeźwiający.
Koszt (1 porcja) zależy głównie od ceny malin, u mnie: niecałe 4 zł.
środa, 7 sierpnia 2013
Panzanella
Panzanella, czyli prosta i szybka w wykonaniu włoska sałatka z pomidorów i chleba.
Składniki:
- 1-2 pomidory
- ok. 80 g chleba (użyłam tego)
- 1/2 czerwonej cebuli
- garść bazylii
- 2 łyżki oliwy
- 1 łyżka octu winnego
- sól, pieprz
- szczypta cukru
Chleb (przy okazji jest to opcja na jego recycling) pokroić w kostkę i podpiec w piekarniku lub na patelni. Pomidory i cebulę dowolnie pokroić, wymieszać ze zrumienionym chlebem i pozostałymi składnikami.
Sałatka z pozoru banalna, ale zaskakująco dobra.
Koszt (przepis z archiwum, chyba były to dwie porcje): ok. 3-4 zł.
Organizator: lilithin
wtorek, 6 sierpnia 2013
Pszenny razowy chleb drożdżowy
W pieczeniu chleba do perfekcji mi jeszcze daleko, ale od dawna miałam ochotę taki duży, okrągły, uwalony w mące chleb ;). Skorzystałam z przepisu z Pracowni wypieków. Chleb zrobiłam z 1,5 porcji podanych składników (nie użyłam ziół) i piekłam go w patelni ceramicznej o średnicy 24 cm - nie wyszedł bardzo wysoki, ale wystarczająco :).
Składniki:
- 2 czubate łyżeczki suszonych drożdży
- 1 czubata łyżeczka cukru
- 450 ml wody (ewentualnie trochę więcej, jeśli używamy mąki razowej)
- 675 g mąki pszennej - użyłam typu 1850 i 2000
- 2 łyżeczki soli
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- oliwa i otręby do wysypania formy
Drożdże zasypać cukrem i zalać 2 łyżkami ciepłej wody, pozostawić na 10 minut. Wymieszać pozostałe składniki i dodać do nich drożdże, wyrobić ciasto - ja lubię wyrabiać ręcznie. Ciasto przełożyć na ściereczkę obsypaną mąką i pozostawić do wyrośnięcia na 30 minut (użyłam durszlaka). Po tym czasie przenieść ciasto do wysmarowanej oliwą i obsypanej otrębami formy, posmarować jego wierzch oliwą i pozostawić na kolejne 40 minut. Piec w temperaturze 220 C, wg przepisu 35-45 minut, w moim piekarniku jak zawsze na oko.
Koszt: ok. 6 zł
wtorek, 30 lipca 2013
Śmietana słonecznikowa i majonez
Na pomysł na śmietanę z pestek słonecznika pierwszy raz trafiłam na blogu Maki Weganki, fajny przewodnik co można z niej jeszcze zrobić opracowała autorka bloga Weganizm udomowiony. Ja zrobiłam gęstą wersję, bez odcedzania. Oczywiście nie chodzi o to żeby odtworzyć smak tradycyjnej śmietany, a o to żeby czymś ją zastąpić np. przy zabielaniu zup (tego akurat nawet w czasach niewege nigdy nie praktykowałam), w sosach czy sałatkach. Śmietana fotogeniczna nie jest, szczególnie o zmroku, ale rzeczywiście ma wiele zastosowań, robiłam ją już kilka razy i będę często powtarzać. Z moich doświadczeń wynika, że dość szybko ciemnieje i najlepiej spożyć ją do następnego dnia po przygotowaniu.
- 100 gr pestek słonecznika
- 3 łyżki soku z cytryny
- sól, pieprz
- ciepła woda
Pestki dobrze wypłukać, zalać wodą i moczyć przez ok. godzinę. Po tym czasie odsączyć i zmiksować z pozostałymi składnikami. Najlepiej dodawać je stopniowo i próbować w trakcie miksowania - ja akurat lubię kwaśne i potrzebowałam tym razem gęstej śmietany.
Z części śmietany zrobiłam coś w stylu majonezu do sałatki:
- 5 łyżek śmietany
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżeczka musztardy
- czosnek granulowany
Koszt śmietany (otrzymałam jej około 350 ml): 1- 2 zł
Subskrybuj:
Posty (Atom)
