środa, 3 lipca 2013

Co je weganka?

Ruszam z zapowiadanym wcześniej w komentarzach działem pt. "To co ty jesz?"

Do stworzenia tego działu zainspirowały mnie pytania, które często słyszę od ludzi: „To co ty jesz?”, „Pewnie odżywiasz się głównie soją?”, „Jak można jeść same warzywa?”, „Weganka? Na pewno jesteś głodna!”, „Gdzie ty kupujesz to swoje jedzenie?” itp. itd., pewnie wszyscy to znacie ;)

Jednak główną inspiracją była moja Babcia, z którą regularnie przeprowadzam taką rozmowę:
Babcia: To co ty jesz skoro nic nie jesz? (:D)
Ja: Wszystko oprócz mięsa, nabiału i jajek
Babcia: Czyli co, pewno same warzywa, nic konkretnego
Ja: Nie, jest jeszcze masa innych możliwości
Babcia: No to mi wymień
Ja: Warzywa (czasem muszę wymieniać konkretne rzeczy z każdej grupy…), owoce, rośliny strączkowe, orzechy, grzyby, makaron razowy, ryż i różne kasze, bakalie, pieczywo, czasem gotowce sojowe, ziemniaki, zboże, płatki owsiane i inne, kiełki…
Babcia: No dobra i co z tego można zrobić, same sałatki?
Ja: Nie, sałatki i surówki, ryż, kasze i makaron z warzywami i sosami, tarty, pierogi, gołąbki, owsianki, koktajle, zapiekanki, placki, naleśniki, pizze, kotlety, pasty do pieczywa, krokiety, jem dużo zup, robię ciasta, ciastka i inne słodkie rzeczy…  (wiem, wiem, jeszcze nie ma wszystkiego na blogu, zdarzają mi się z różnych powodów zastoje w publikowaniu, nie wszystko mi jeszcze wychodzi, a np. gołąbki  w moim wykonaniu nie nadają się jeszcze do pokazania światu :D)
Babcia (kręci ze zrezygnowaniem głową): O mój Boże! Ty nic nie jesz!
Oczywiście Babcie rządzą się swoimi prawami, i jakbym zjadła – dosłownie – konia z kopytami, nadal nie wierzyłaby że nie jestem głodna :D

Ale podobne rozmowy przeprowadzam też z ludźmi w różnym wieku.

Chcę w tym miejscu pokazać jakie produkty kupuję, gdzie i za ile. Oczywiście to, co jem nie wynika tylko z tego, że jestem weganką. Białą mąkę zamieniłam na razową już jako nastolatka, bo ta jest zdrowsza i mi bardziej smakuje. Prawie codziennie jem pomidora i banana bo w moim przypadku to już chyba jest uzależnienie, nie jem np. oliwek i sałatek z oliwą bo mi nie smakują (choć ostatnio zaczynam się przekonywać do różnych nie lubianych wcześniej smaków). Nie potrafię w sklepie przejść obojętnie obok np. ryżu czerwonego albo nieznanej mi do tej pory rośliny strączkowej. Próbuję robić sama w domu rzeczy, które można kupić gotowe bo mam z tego frajdę, ale czasami użyję tego sosu ze słoika bo najzwyczajniej w świecie nie mam czasu/weny/nie chce mi się. Będzie to przegląd MOJEJ szafki kuchennej, z takimi prozaicznymi rzeczami jak soczewica czy różne gatunki ryżu, a nie wszystkich możliwych dostępnych produktów wegańskich, bo są rzeczy których po prostu nie jadam (w tym miejscu polecam bloga weganskiepysznosci.blogspot.com, na którym można znaleźć właśnie taki przegląd i przesyłać też swoje znaleziska), choć lubię wypróbowywać nieznane mi do tej pory produkty, więc znajdą się tu i takie, które nie goszczą u mnie na co dzień i kupiłam z ciekawości do wypróbowania.

Na pomysł wpadłam w momencie, kiedy miałam nieźle zaopatrzoną kuchnię, nie wiem już gdzie co kupiłam. Produkty będą się więc pojawiać tu stopniowo, na zasadzie edycji postów; dotyczy to też ich dostępności i zastosowania.
Podzieliłam je na kilka kategorii, zaczynam na razie skromnie (ten post też będzie edytowany):
I na blogu, i wśród moich wege/prawie wege/nie wege ale zaciekawionych znajomych pojawiały się głosy, że przyda się taka lista produktów, z informacją gdzie je można kupić. Ja pamiętam np. czasy, kiedy jeździłam po różnych sklepach w poszukiwaniu cieciorki. Mam nadzieję, że będzie dla kogoś ta lista będzie pomocna :). 


2 komentarze:

  1. wiadomo, dopóki ten koń z kopytami jest sojowy - znaczy, chodzisz wygłodzona ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...